Eliksir

blogJimaIMartina-214Zdobyliśmy eliksir! To było bardzo dziwne przeżycie. W latarni znaleźliśmy smocze kły, chociaż ja uważałem, że musiały należeć do dinozaura, ale nie było czasu, żeby się nad tym dłużej zastanawiać. A potem przytrafiło się nam coś naprawdę niezwykłego. W czasie pełni księżyca stanęliśmy w kręgu menhirów, Bartek rozrzucił smocze kły na ziemi, a wtedy wyrośli z nich rycerze. Jeden z nich podał nam flakonik, który próbował odebrać ogromny, czarny kruk. Brr! Czytaj dalej

Monstrum

urwiskoAnia omal nie zginęła, gdy spadła z urwiska. Zaatakowało ją to monstrum, które ściga nas od Paryża. Cudem udało się dziewczynom przeżyć, tak jak i nam, czyli mnie, Bartkowi i Martinowi. Jaskinia, którą postanowiliśmy zbadać, okazała się fałszywym tropem. Nasze poszukiwania musimy rozpocząć na nowo. Nie sądziłem, że kiedyś to powiem, ale brakuje mi ciągłego utyskiwania panny Ofelii Łyczko i psikusów, które zawsze jej robimy. Skąd mogliśmy wiedzieć, że sprawa eliksiru przypieczętuje jej los?

W Normandii

NormandiaNikt nie wierzył, gdy jeszcze w Paryżu mówiłem o dziwnym monstrum, które parę razy widziałem. Teraz inni również je widzieli. Żeby wyratować pannę Ofelię z opresji, musieliśmy przyjechać do Normandii. Zatrzymaliśmy się w odludnym miejscu, na szczycie stromego klifu, tuż nad samym morzem.

Obserwacje

 

wronyWow! Wiedziałem, że coś z tym domem jest nie tak. Nasz mały nocny rekonesans ujawnił tajemnicze zakamarki. Poznaliśmy również niezwykłego lokatora strychu. Jeszcze do tej pory przeszywają mnie ciarki, gdy o tym pomyślę.

Zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Od pewnego czasu wszędzie, gdzie się pojawimy, towarzyszy nam spora gromada wron. Całe stado gniazduje gdzieś w pobliżu naszej kamienicy. Raz miałem wrażenie, że widziałem olbrzymiego kruka. Ale to raczej niemożliwe. Jim nabija się ze mnie, że wciąż obserwuję ptaki. Fascynują mnie, ponieważ zachowują się trochę inaczej niż zwykle, nie potrafię tego wyjaśnić. Czasem wręcz jakby nas śledziły. Nad ranem obudził mnie szelest za oknem. Otworzyłem oczy i zobaczyłem jakieś przerażające monstrum, które szybko zniknęło. Mary Jane mówi, że to był tylko sen.

 

Wieża Eiffla

krawiec Reichelt Zaraz chyba odpadną mi nogi. Rodzice zawzięli się, żebyśmy jak najwięcej w Paryżu zobaczyli. Ale najfajniej było, gdy wjechaliśmy na szczyt wieży Eiffla.
Pannie Ofelii nie spodobał się widok uzbrojonych żołnierzy wędrujących trójkami pomiędzy turystami. Przyznam, że i dla nas był to niezbyt miły widok. Staraliśmy się po prostu nie zwracać na nich uwagi.
Nie mogliśmy się z Martinem doczekać, kiedy zobaczymy miasto ze szczytu wieży. Gdy wjechaliśmy na taras widokowy, panna Ofelia dostała zawrotów głowy. Biedaczka, za nic nie chciała spojrzeć w dół. Czytaj dalej

Pomyłka

walizkaPanna Ofelia chodzi struta, ponieważ na lotnisku pomyliła bagaże. Nie ma własnych ubrań. Dobrze, że nas tam nie było. Pewnie bylibyśmy głównymi podejrzanymi. Chociaż nawet my nie wpadlibyśmy na tak szatański pomysł. Zresztą sam bym nie chciał, żeby zapodziały się moje bagaże. A gdyby ktoś pomylił walizkę Martina, a potem ją otworzył, to mógłby się srogo zdziwić. Czytaj dalej